W poprzednim artykule pt.  "Dlaczego chcesz otworzyć firmę? Motywacja w biznesie" pisałem o roli motywacji w biznesie oraz o znaczeniu pozytywnych motywów, które wynikają z potrzeby zostania przedsiębiorcą a nie z przymusu. Jednym z nich jest próba przekucia pasji w biznes, co wydaje się być sytuacją idealną. A jak jest naprawdę? Czy skrywa się za tym jakieś niebezpieczeństwo? O tym w niniejszym wpisie.

Czym jest pasja?

Rozpocznę od wyjaśnienia, czym jest pasja i jak ją rozumiem. Pasja jest często utożsamiana z hobby. W sumie hobby uprawia się dla relaksu, daje ono niewątpliwą przyjemność, może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy i umiejętności w danej dziedzinie. Pasja również motywuje do ciągłego zainteresowania i doskonalenia swoich kompetencji w danym obszarze. Moim zdaniem jednak pasja to coś więcej niż hobby. To uczucie i energia, która pobudza nas do działania, lecz należy mieć na uwadze, że nie jest wieczna, możemy ją stracić przez niewłaściwe pielęgnowanie.

Pewnie nieraz słyszałeś: znajdź swoją pasję, rób to, co kochasz, a będziesz szczęśliwy. Przekształć swoją pasję w biznes, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia, bo będziesz się realizował i spełniał! W ostatnich latach tak dużo się o tym mówi, że powstał podział na szczęśliwych ludzi z pasją i na sfrustrowanych bez pasji, którzy muszą sobie radzić z prozą życia. Pytanie, czy wraz ze wzrostem popularności zawodu trenera motywacyjnego nie wypromowano rzekomo jedynego poprawnego stylu życia opartego na pasji i przekonania, że wszystko, co robisz bez niej, nie ma znaczenia i jest złe. Motto XXI wieku: miej pasję albo zgiń!

Szukanie pasji na siłę jest działaniem pozbawionym sensu, a sugerowanie się perfekcyjnymi okładkami magazynów, na których są uśmiechnięci ludzie z pasją, może być nie tylko frustrujące, ale również może obniżyć motywację do działania.

Pasja wymaga czasu, ponieważ rodzi się przez doskonalenie swoich umiejętności i jest wynikiem pracy nad sobą oraz zdobytych doświadczeń.

Ponadto życie nie jest idealne. Ważne, aby było wystarczająco dobre! Taka zmiana myślenia pomaga przekuć balonik nadmiernych oczekiwań oraz pozwala wyjść ze strefy perfekcjonizmu. Dzięki normalnemu podejściu zaczniesz działać i wdrażać w życie swoje pomysły na biznes. Nie będziesz ich wiecznie odkładać w czasie, w oczekiwaniu na stworzenie perfekcyjnego produktu, który jest wynikiem Twojej pasji. Nie trzeba wszystkiego idealizować i wyolbrzymiać, aby sprzedawać z sukcesem swoje usługi. Nie nazywaj swoich produktów „superproduktami”, oferty „hiperofertą”, promocji „megapromocją”, a swoich kompetencji „turbokompetencjami”. Ważne, by Twoje usługi i produkty dostarczały realną wartość, której potrzebuje klient, i by były wystarczające dobre, aby sprostać oczekiwaniom grupy docelowej.

Pasja może zabić biznes

Pasja to wyjątkowe uczucie, którym darzymy czynność, z którą wiążemy silne pozytywne emocje. W tym znaczeniu pasja − paradoksalnie − może zabić biznes! Już widzę niektóre miny czytelników, którzy sobie myślą: co to za herezje? Zanim wyciągniesz pochopne wnioski, pozwól wytłumaczyć mi do końca mój sposób myślenia.

Bez względu na to, jaką prowadzimy działalność, biznes musi się opłacać. Stojąc na czele firmy, jesteśmy odpowiedzialni między innymi za generowanie zysku − koniec kropka. Mam świadomość, że nie jestem Krzysztofem Kolumbem i nie odkryłem Ameryki, stwierdzając, że firma jest po to, aby zarabiała. Chcę tylko podkreślić, że gdy koncentrujemy się wyłącznie na pasji, może nam umknąć ważny aspekt ekonomiczny. Realizując swoją pasję, mamy tendencje do zatracania się w tak zwanym flow i nie zwracamy dostatecznej uwagi na twarde fakty. Czy to, co robimy, przybliża nas do celu? Czy jest efektywne? Czy się opłaca? Poświęcamy więcej czasu na rzeczy, które uwielbiamy i które sprawiają nam przyjemność, niż na te, które powinniśmy robić. W wyniku tego nasz biznes może ucierpieć. Nie jesteśmy dostatecznie obiektywni i możemy stracić kontrolę nad kluczowymi obszarami.

Zatem: czy pasja jest wrogiem biznesu? Nie, ale może być! Ważne są odpowiednie proporcje. Dzięki pasji powstają wielkie biznesy. Pozwala ona przezwyciężyć trudne momenty w firmie. Gdy wszystko się wali, wracasz i robisz dalej swoje. Pasja daje Ci niezbędną energię do pracy po kilkanaście godzin, nierzadko kosztem spotkań z rodziną, wolnych weekendów i odpoczynku. Ale bycie pasjonatem nie wystarcza, musisz jeszcze mieć cechy twardego biznesmena i skrupulatnego księgowego.

Jeśli masz hobby, to potrafisz wydać ostatnie pieniądze na sprzęt niezbędny do jego realizacji, rezygnując z innych ważnych domowych wydatków. Jesteśmy tylko ludźmi i podejmujemy decyzje pod wpływem emocji. Jest tylko jedno „ale”: w biznesie sprzedajemy, kupujemy, tworzymy emocje, ale należy jak ognia unikać planowania i podejmowania decyzji pod wpływem emocji. Trzeba kierować się wyłącznie dobrem firmy i podejmować racjonalne decyzje. Realizując biznes oparty na pasji, możesz mieć skłonność do wydawania pieniędzy na rzeczy, które nie są potrzebne tu i teraz. Co więcej, możesz ponosić zbędne koszty nie tylko finansowe. Ważną walutą w biznesie jest także czas. Możesz poświęcać czas na czynności związane z Twoją pasją kosztem innych ważnych obszarów.

Własny biznes to wielozadaniowość

Prowadząc firmę, odpowiadasz za wiele rzeczy. Obok pracy związanej stricte z przedmiotem działalności, który w tym przypadku jest Twoją pasją, masz jeszcze obowiązki administracyjno-księgowe, zadania związane z zarządzaniem, planowaniem, wyznaczaniem celów, kontrolą, sprzedażą, bieżąca obsługą klienta, analizą rynku, marketingiem itd. Nawał tych zadań może spowodować, że coś, co sprawiało Ci wiele radości, może zmienić się w Twoją największą zmorę. A kiedy biznes będzie generował problemy, wtedy to, co darzyłeś miłością, zacznie Ci się kojarzyć z niepowodzeniami i przykrymi obowiązkami. I jak w prawdziwej miłości − dzieli Cię tylko krok od nienawiści.

Pasja może mieć również niekorzystny wpływ na Twoich pracowników, ponieważ będziesz od nich wymagał ponadprzeciętnego zaangażowania. Nie będziesz potrafił zrozumieć, dlaczego nie angażują się tak samo jak Ty w realizację poszczególnych zadań. To rodzi wiele frustracji, zarówno dla Ciebie, jako szefa pasjonata, jak i dla pracowników, którzy nigdy nie będą idealną kopią Twojej osoby. Musisz to zrozumieć i pogodzić się z tym, że niektórzy pracownicy przychodzą do pracy na osiem godzin, a ich prawdziwe życie, któremu oddają się bezgranicznie, jest poza Twoją firmą.

We wszystkim trzeba mieć umiar i zdrowe podejście, dlatego od czasu do czasu daj odpocząć swojej pasji i pracy. Uważaj, ponieważ dzieli Cię cienka granica od pracoholizmu. Życie to nie sprint, tylko maraton. Odpowiednie rozłożenie sił i energii jest kluczem do sukcesu. Praca, w której się zatracamy i tracimy kontakt z bliskimi, ma w konsekwencji destrukcyjny wpływ na nasze życie.

Pasja nie gwarantuje sukcesu

Połączenie energii pasjonata z cechami chłodnego dyrektora finansowego to mieszanka wybuchowa sprzyjająca tworzeniu świetnych biznesów. A jednak pasja nie jest gwarantem sukcesu, co więcej, nie jest potrzebna do prowadzenia firmy!

Ważne, aby oprzeć biznes na swoich mocnych stronach, być specjalistą w swojej dziedzinie, mieć poczucie sensu wykonywanej pracy oraz dostarczać wartościowych produktów i usług.

Pasjonat w stanie flow może mieć problem w kontaktach z klientami − „przepalać” rozmowy handlowe, przez co rozumiem niezauważanie sygnałów klienta, że jest zdecydowany na zakup. Sprzedawca pasjonat ma skłonność do nauczania i opowiadania o całym procesie, czego klient zazwyczaj nie oczekuje. Zarówno kontrahenci biznesowi, jak i klienci detaliczni cenią swój czas i przekazywanie im nadmiarowych informacji może zakończyć się ich rezygnacją. Jeśli masz tendencję do edukowania, a nie sprzedawania, to po prostu pamiętaj, by mniej mówić na spotkaniach, słuchać pytań klientów i udzielać konkretnych odpowiedzi oraz pytać rozmówców, czy to, co mówisz, jest dla nich ważne.

Podejmując próbę przekucia pasji w biznes, zawsze należy pamiętać o modelu biznesowym. Realizowanie zadań, które sprawiają przyjemność, nie generując przychodów, to hobby, a działalność mająca na celu bezpłatne pomaganie ludziom to wolontariat. Można mylnie interpretować działania niektórych firm, które oferują bezpłatne usługi w ramach modelu freemium, angażują się w pomoc charytatywną w ramach CSR (z ang. corporate social responsibility) lub tworzą bezpłatne treści, bazując na teorii wzajemności. Tego typu inicjatywy to element strategii biznesowej.

Bez względu na to, jak wielkimi pasjonatami byśmy nie byli, jeśli firma nie będzie generować konkretnych wyników sprzedaży, to prędzej czy później zbankrutuje. Dlatego nie można przedstawiać jednej strony medalu. Mówienie wyłącznie o pasji w biznesie, a pomijanie twardej wiedzy o przedsiębiorczości to narażanie ludzi na niebezpieczeństwo!

 

Autor: Maciej Makowski, twórca portalu WlasnyBiznes.pl


Jeśli uważasz, że niniejszy wpis jest wartościowy to udostępnij go proszę. Dzięki Twojej pomocy dotrze on do większej liczby osób. Zapisz się do newslettera, aby otrzymać powiadomienia o nowych wpisach 🙂

Pomysły na własny biznes

.